fbpx

Trochę o mnie

Serwus! Ja nazywam się Przemysław Kaweński i kocham fotografować. Znajdziesz mnie przede wszystkim na weselach oraz sesjach. Sprawdź sam.

Fotografia ślubna to coś co naprawdę kocham. Uwielbiam ukazywać uczucia z tego dnia, uwielbiam towarzyszyć Ci podczas tego najważniejszego dnia. Podczas ślubu staram się być Twoim “przyjacielem”. Nie chciałbym być postrzegany tylko i wyłącznie jako “Pan od robienia zdjęć”. Dlaczego? Bo już na “dzień dobry” mogę powiedzieć, że Cię kocham. Serio. Nie podlizuję się ani nie kopiuję tekstu z innej strony. Co zapewne jest w jakimś stopniu spotykane.

Wracając, jeżeli będzie trzeba, przyjadę wcześniej i pomogę w przygotowaniach lub strojeniu sali. Również jestem do dyspozycji na parkiecie podczas wesela. Jeżeli chodzi o sesję ślubną to w tym wypadku śmiało możemy wybrać się na cały weekend w jakieś piękne miejsce. Jeżeli jest Ci za mało to najpierw zapraszam na kawę! Btw. to uwielbiam Starbucks’a.

Skoro ujawniam powoli co uwielbiam i co mogę zrobić podczas Twojego wesela to w takim razie przedstawię Ci się jeszcze bardziej: moim marzeniem jest wylot do USA i zrobienie tam sesji zdjęciowej oraz uwiecznienia zajebiście pięknego wesela. Kocham kakao. Słucham różnej muzyki (od alternatywnej po rocka). Kocham góry. Chyba to wszystko. Chociaż wątpię ale z pewnością opowiemy o sobie podczas spotkania.

Przemysław Kaweński Fotografia Naturalna

NEWSLETTER
Kilka miesięcy temu był ten nasz największy dzień, ale już od kilku lat, właściwie od samego początku organizacji wesela zadawałam sobie pytanie, co to znaczy dobry fotograf i jakie znaczenie ma wybór osoby fotografa dla całokształtu uroczystości i czy w ogóle jakieś ma, czy jednak zdjęcia są tylko dla pary młodej i ich najbliższych, ewentualnie znajomych. W poszukiwaniach tego jedynego, który uwieczni nasz ślub i wesele przeglądaliśmy setki zdjęć, spotykaliśmy się z różnymi, często bardzo słynnymi w regionie fotografami, bo nie chcieliśmy powierzyć tego dnia przypadkowi i osobie zupełnie niedoświadczonej, wszystko miało być tak perfekcyjnie. Stało się jednak tak, że dzięki zupełnemu przypadkowi, natrafiłam na stronę kawenski .pll i wraz z narzeczonym nie mogliśmy wyjść z podziwu, że jakiś chyba młody chłopaczek robi tak piękne ujęcia w stylu zupełnie takim normalnym, niewydziwnionym, niepodrasowym. To znaczy, nie zrozumcie mnie źle, Czytający – zdjęcia wydawały się być naturalne ale i jednocześnie stylizowane. Stylizowane poprzez ułożenie pary młodej, poprzez perfekcyjnie ułożenie dłoni i liści na drzewie i trampek panny młodej w strumieniu górskim i sukni w trawach na polu. Idąc na spotkanie zapoznawcze, uznaliśmy, że ten fotograf ma po prostu dobre oko, 90% jego zdjęć jest bardzo dobrych, 9% jest wybitnych, ale to może z przypadku, ale bywały też takie jak jedno na tysiąc, od którego nie mogliśmy oderwać oczu. Baliśmy się nieco niedoświadczenia, przecież na stronie były tylko 3 śluby i wesela, uznaliśmy więc, że to trochę mało. Spotkanie przebiegło w luźnej, bardzo miłej atmosferze, nas zadziwił i młody wiek i temperament fotografa, jego chyba zadziwiło, że wyróżniliśmy go spośród wielu innych. Może i nieświadomie fotograf ten - swoją pasją, witalnością, porozumiewawczością, ambicjami, kreatywnością i chęcią rozwoju, chęcią zmiany, oryginalnością przekonał nas, że pomimo niezbyt wielkiego doświadczenia uznaliśmy, że ten chłopaczek podoła i sprosta naszym wyobrażeniom na temat reportażu ślubnego, że będzie wrzeszczał na niepokornych gości pod kościołem, żeby mu nie wchodzili w kadr, że będzie umiał zachowywać się z szacunkiem w kościele, że nadepnie na jedną i drugą ciotkę, żeby zdążyć zanim otworzą się drzwi sali weselnej, że będzie szybki i zwinny i że będzie wszędzie. Po podpisaniu umowy, 2 lata przed całym tym przedsięwzięciem bardzo ukradkowo zaglądałam do naszego fotografa przez media społecznościowe i nie mogłam wyjść z podziwu, kiedy jego zdjęcia stawały się coraz lepsze. W zasadzie nie mogliśmy się doczekać współpracy, w tym miejscu bardzo polecam spróbowania również w sesję narzeczeńską, żeby zobaczyć jak wygląda proces robienia zdjęć, tj. nie znasz chwili ani minuty kiedy fotograf robi najlepsze ujęcie i nagle okazuje się, że to wcale nie jest tak, że fotograf będzie przez 10 minut układał Twoją łydkę na plaży i buta w trawie i palce na plecach narzeczonego – fotograf będzie czaił się w pobliżu, w zasadzie nawet nie będzie patrzył w obiektyw, będzie prawie udawał, że go tam nie ma, po prostu będzie spędzał z Tobą czas i wyzwalał różne emocje, następnie tylko jakimś cudem zrobi to właśnie jedno najlepsze ujęcie. Albo trzy. Albo 10, jeśli się nie garbisz i nie ślinisz. U nas ich było chyba 60. W dniu wesela mieliśmy wrażenie, że znamy się jak łyse konie, ale może to dlatego, że nie można nie polubić tak przesympatycznego i pozytywnego człowieka. O dniu ślubu można powiedzieć bardzo wiele, skupiając się jednak na widocznej pracy fotografa, to ja powiem tyle, że przez całą ceremonię ani razu nie widziałam fotografa. Pamiętam, że raz się zmartwiłam, że ani razu nam nie wylądował obiektywem przed twarzą, że w sumie to gdzie on się podział, gdzieś z tyłu? Później tylko goście nam gratulowali, że fajny ten fotograf, taki grzeczny i ładnie się zachowywał w kościele i nie hałasował i tak zwinnie przemykał na takiej małej przestrzeni (a i że kamerzysta wypominał, że mu cały czas w kadr właził). Na sali weselnej czasami mi przemknął gdzieś bokiem, a raz pomachał i raz zatańczyliśmy po oczepinach, pożegnał się o bardzo późnej godzinie i tyle go widziałam. Co zadziwiające, goście po weselu pamiętali, że ten fotograf to naprawdę świetny człowiek, miły, pogada, zatańczy, tak tryska energią, wyróżnia się w swojej pracy, wszędzie go pełno, wprost uwielbia swoją pracę. No nie mogłam uwierzyć, bo ja go przecież nie widziałam. Po otrzymaniu efektów pracy, doszłam do wniosku, że tak właśnie powinien zachowywać się dobry fotograf, najlepszy fotograf. Nie powinno się czuć jego obiektywów na plecach, w dniu ślubu powinno się skupić na tym co najważniejsze, na emocjach, na przeżywaniu każdej chwili, a nie szukać wzrokiem fotografa, żeby ładnie się uśmiechnąć i dobrze stanąć boczkiem. Właśnie chodzi o to, żeby tego nie robić, bo dobry fotograf czai się w pobliżu, często jest bliżej niż sądzisz, jeśli coś się dzieje - on to złapie, a najlepszy fotograf złapie to w 10 różnych kombinacjach, złapie Twoją minę kiedy wsiadasz do limuzyny i upychasz wielkie koło pod suknią, choć miało tego fotografa tam nie być, bo przecież trzeba pędzić na salę weselną przez wszystkimi, trzeba zrobić zdjęcia dekoracji i pięknych kwiatów i choć miało go tam nie być – to jednak zdjęcie jest, to zdjęcie zawsze Ci przypomni moment, kiedy zwijałaś suknię w rulon, bo nie chciała przejść przez drzwi. Fotograf pilnuje, kontroluje i dogląda, a Ty spędzaj swój dzień bez stresu i strachu, że czegoś nie będzie na zdjęciach. Otrzymane zdjęcia są jeszcze wspanialsze niż się spodziewaliśmy, kiedy je oglądamy to przeżywamy ten dzień na nowo, a nawet więcej! Przeżywamy go z gośćmi. Widzimy co się działo tam, gdzie nie patrzyliśmy, byliśmy tam gdzie nas nie było. Nic tak wiernie nie pokaże czym jest reportaż ślubny jak zaskoczenie malujące się na twarzy siostry panny młodej wchodzącej do pokoju, żeby pomóc zamontować welon, momentu kiedy świadkowa przyszywa podwiązkę i oczywiście odgryza pozostałą nitkę zębami, uśmiechu pana młodego na widok tego długiego czegoś co się wije od sukni przez cały pokój, tego zaskoczenia na twarzach gości, kiedy otwierają przygotowane dla nich pieczołowicie upominki, tej ulotnej chwili kiedy młoda para coś szepcze sobie do ucha i kiedy koleżanka mamy ogląda z uśmiechem ręcznie robioną winietkę z nazwiskiem. Czy zatem wybór fotografa ma wpływ na całą planowaną uroczystość? Uważam, że gdyby Przemka nie było na naszym ślubie i weselu, to stracilibyśmy coś cennego. Co więcej, czujemy dumę za każdym razem, kiedy ktoś bliższy czy dalszy, czy nawet zupełnie obcy jak znajomy znajomego chwali nasze zdjęcia, chociaż my jesteśmy na nich tylko postaciami w czarnym i białym, a cała sztuka należy do Przemka, naszego Najlepszego Fotografa. Uwierzcie lub nie, nasz fotograf wpadł do nas ze skrzyneczką, wybranymi zdjęciami i oglądał w małym gronie gości weselnych nasz film. Dwa razy, bo dotarł do nas w połowie seansu. A potem zażądał zgrania sobie filmu. Bo przyjechał ze swoim dyskiem zewnętrznym! 😃
Wybranie Tego Pana na ten wielki dzień będzie Waszą najlepsza decyzją. Polecam.
Olga & Damian
Razem z Mężem mieliśmy okazję współpracować razem z Przemkiem podczas sesji narzeczeńskiej oraz w dniu Naszego ślubu. Możemy stwierdzić, że jest to genialny fotograf i świetny człowiek! Naszym gościom weselnym również skradł serce. Pełen profesjonalizm oraz poczucie humoru, które rozluźnia atmosferę! Gdybyśmy nie byli przekonani o ogromnym talencie Przemka to z pewnością nie powieżylibyśmy Mu najważniejszego dnia Naszego życia. Z całego serca polecamy i dziękujemy jeszcze raz za wszystko!!!
Justyna & Michał
Człowiek z niesamowitą pasją, ujęcia wykonuje najpierw sercem, później aparatem. Współpraca z Tobą była wielką przyjemnością a efekty zdecydowanie spełniły nasze oczekiwania. Zdjęcia Nas zachwyciły a podczas Chrztu Antosia udało Ci się uchwycić najważniejsze momenty. Dziękujemy za wszystko, bo dzięki Tobie mamy pamiątkę na długie lata.
Patrycja
Gorąco polecam sesje zdjęciowe z Przemysławem! Moje oczekiwania zostały w 100% spełnione bez żadnego kłopotu. Wszystko przebiegło płynnie i przyjemnie. Nie mam lepszych zdjęć z narzeczonym niż te zrobione przez wyżej wymienionego fotograficznego czarodzieja. Ja jestem oczarowana i polecam każdemu pozwolić rzucić na siebie taki czar.
Aleksandra
Świetny, zarówno jako człowiek i jako fotograf, współpraca z nim to sama przyjemność a zdjęcie idealnie oddają nastrój chwili. Polecam z całego serca ❤️
Paulina